O wszystkie kłopoty obwiniała samą siebie. Poza jedną wspaniałą miłosną nocą sprzed pięciu lat wszystkie inne przyniosły jej tylko problemy.

– A jaką rolę gra w tym wszystkim Fernando Valdez? – zainteresował się Montoya.
głosową Hayesa i poprosił, by skontaktował się z nim jak najszybciej.
Bentz od razu pognał do innego pomieszczenia, gdzie, na swoje nieszczęście, zastał tylko
– Nie jesteś ciekawa, jak to zrobiłam? W jaki sposób ją sprzątnęłam?
– Pewnie. – Rzucił mu zapalniczkę. Montoya złapał ją w locie.
na parterze, weszła do schowka.
Bentz nie wiedział, czy chodzi o kwestię jurysdykcji czy uprawnień, ale wątpił, by
nadgarstkach O1ivii. Musiałam się spieszyć, nie było czasu na wykręcanie jej rąk do tyłu,
telefon komórkowy przykleja mu się do ucha w dusznym upale bagien Luizjany. Zrozumiał,
rozglądał się uważnie, przeklinając się, że ją sobie wyobraził – pewnie widział tylko rzeźbę.
wyblakłymi cyprysami. Na ziemi nie było śladów stóp, żadnych dowodów na to, że ktoś tam
jest, ale dokoła panował klaustrofobiczny mrok, zaś w śpiworze było tak cholernie gorąco, że
Drugi. – No, już. – Trzeci dzwonek. – Dawaj!
się Yolanda Filipa Valdez.

kostkach, kolanach i udach. - Dobrze, ale się pospiesz.

– O co chodzi?
– Dokładnie tak samo.
Bentz przygotował się na makabryczny widok. W głowie mu huczało, strach

Wydawało się, że temperatura w samochodzie wzrosła o dobre dziesięć stopni. Nikt nie

- Zależało ci na nich? Na którejś z nich... szczególnie?
- Nikt nie sprawi pani dzisiaj przykrości. Nie pozwolę na to - zapowiedział hrabia, gdy
A w nocy... Pani Fields chwilę milczała, marszcząc nie-

– W czym mogę pomóc? – warknęła, znacząco spoglądając na zegarek. – Coś nie tak? –

- Panna Gallant sama idzie przez życie, tak?
- Cały wieczór spędzi w barze. Nie ruszy się stamtąd. Po prostu nie kręć sie zbyt blisko.
— Ależ Nianie były zawsze — wyjaśniła zniecierpli-